KULTURA OGLĄDAM

Wszyscy pragniemy miłości czyli wrażenia po Rocketman

Elton John gra na pianinie w stroju bejsbolisty

Muszę się do czegoś przyznać. Nie jestem wielką fanką muzyki Eltona Johna. Nie dlatego, żebym go nie lubiła czy, żeby nie były to moje klimaty. Nic z tych rzeczy. Po prostu w moim rodzinnym domu nie słuchało się zagranicznych kawałków.

Wychowałam się na piosenkach Violetty Villas, Krzysztofa Krawczyka i, no cóż, na przebojach disco polo lat ’90. Ogromną miłośniczką powyższych też nie jestem, ale puśćcie mi tu „To co dał nam świat”, „Jesteś szalona” czy „Gdzie moja wolność”, a tekst wyśpiewam bez zająknięcia. Są rzeczy, których nie da się wyrzucić z pamięci.

Elton John i fotreporterzy

Zwiastun nie kłamał!

Ale ja nie o swoim dzieciństwie chciałam tu pisać. Otóż byłam dziś na seansie Rocketmana. O ludzie, jakie to było dobre! Już zwiastuny zapowiadały doskonałą rozrywkę, ale tego co zastałam w kinie, totalnie się nie spodziewałam. Pisząc te słowa, cały czas tupię nóżką w takt muzyki sir Eltona Herculesa Johna.

Rocketman ma w sobie to, co w filmach kocham najbardziej – świetną ścieżkę dźwiękową, bardzo dobrą grę aktorską i porywającą akcję. Kolejne sceny zachwycają swoją dynamiką i ferią wylewających się z ekranu barw. Tutaj nie ma chwili na nudę. Film jest jak życie głównego bohatera – kolorowy i ekscytujący. Do tego utrzymany jest w nieco baśniowej, musicalowej konwencji. Aktorzy tańczą, śpiewają i czasem dosłownie unoszą się nad ziemią. Jak dla mnie bomba!

Elton John gra na pianinie i lata

Taron Egerton umie śpiewać!

Fabuła nie byłaby tak wciągająca, gdyby nie odtwórca głównej roli. Brawa dla Tarona Egertona, który brawurowo wciela się w postać sir Eltona. W swojej grze ani przez moment nie szarżuje i nie przegina. Jednocześnie jest tak dobrze ucharakteryzowany, że momentami miałam wrażenie, że to nie aktor, a sam Elton John uśmiecha się do mnie z ekranu. No i ten głos! Egerton naprawdę dobrze śpiewa. Bardzo przyjemnie słuchało się jego głosu.

Elton John w samolocie

Chcę mieć to w szafie!

Chylę czoła również przed Julianem Day za fantastyczne kostiumy wzorowane na oryginalnych strojach scenicznych Johna. Te kolory, te faktury! I oczywiście te okulary! Chciałabym mieć przynajmniej połowę z zaprezentowanych par. I buty. Nie jestem butoholiczką, ale te platformy ze skrzydłami mnie urzekły.

Elton John ogląda buty ze skrzydłami

Smutna kolorowa historia

Co do samej historii, to nie spodziewałam się, że momentami będzie tak bardzo smutna. W miarę rozwoju wydarzeń dowiadujemy się co i kto miał największy wpływ na to kim stał się nieśmiały chłopak Reginald Kenneth Dwight, którego dziś znamy jako sir Eltona Johna. Pod tą efektowną, cekinową fasadą kryje się uzależnienie od alkoholu, leków, seksu i zakupów. Ale tak naprawdę nie to jest największą życiową tragedią Eltona. Tym czego artysta pragnie najbardziej jest miłość. Miłość szczera i prawdziwa. Taka, która uskrzydla.

Elton John z matką i menagerem

Jesteśmy tacy sami

Wielcy artyści wcale tak bardzo nie różnią się od nas maluczkich. Otoczeni wielbiącym ich tłumem, czują się samotni i zagubieni. Gdy brakuje im miłości, szukają pocieszenia w używkach i w łatwym seksie. Ta wybuchowa mieszanka powoli ich zabija. Depresja to najbliższa przyjaciółka. Wielu artystów doprowadziło się na sam kraniec wytrzymałości. Niektórzy zdołali zawrócić ze złej ścieżki, innym to się niestety nie udało.

Elton John w stroju diabła

Miłość uskrzydla – miłość zabija

Rocketman to film, który naprawdę warto zobaczyć. To nie tylko doskonała muzyczna przygoda i szansa na zajrzenie do głowy międzynarodowej gwiazdy rocka i popu, ale też doskonałe studium przypadku wpływu rodziców na rozwój młodego człowieka i jego wrażliwości. Niezwykłe jest to, jak słowa i czyny skierowane ku nam w dzieciństwie, mogą pozytywnie lub negatywnie wpłynąć na nasz rozwój i relacje międzyludzkie.

Miłość może ponieść nas na szczyt, jak i z niego strącić w otchłań. Bez względu na to co miłość z nami czyni, wszyscy, bez wyjątku jej pragniemy.