KULTURA OGLĄDAM

Tak bardzo Niedobrani, że aż tacy sami – recenzja

Tanie Fred Flarsky (Seth Rogen) i Charlotte

Dobra komedia romantyczna składa się z trzech podstawowych elementów: chemia między głównymi bohaterami, ciekawa historia bez nadmiary głupotek oraz żarty, które nie powodują odruchu wymiotnego u widza. Czy film „Niedobrani” spełnia te warunki? Moim zdaniem tak, choć jedna ze scen 3 aktu, może u niektórych, wywołać chwilowy niesmak. Ale spokojnie, ta scena w całej historii ma swoje uzasadnienie. Bo przecież wszyscy TO robimy.

Kim są nasze gołąbeczki? Fred Flarsky (Seth Rogen) to bardzo uparty dziennikarz, aktualnie przebywający na bezrobociu. Charlotte Field (Charlize Theron) pełni zaś funkcję sekretarz stanu, która za poparciem przełożonego, ma zamiar startować w najbliższych wyborach prezydenckich. Co łączy bohaterów? Otóż 25 lat wcześniej Charlotte była opiekunką Flarsky’ego. Para przypadkiem wpada na siebie na balu charytatywnym, gdzie ona ma zamiar wszystkich oczarować, a on zwyczajnie się upić. Od słowa do słowa, pani sekretarz postanawia zatrudnić Freda, jako specjalistę od pisania przemówień. Daje to okazję do odświeżenia znajomości i powspominania starych, dobrych czasów.

Jestem facetem z zasadami

Rogen w roli zaangażowanego dziennikarza, którego pasją jest obnażanie politycznych machlojek i walka z radykałami, sprawdza się świetnie. Daleko mu do romantycznego, nieziemsko przystojnego amanta, do którego przyzwyczaiło nas hollywoodzkie kino. Fred nosi krzaczastą brodę, ubiera się jak dzieciak z lat 90’, a w kieszeni chowa dragi na czarną godzinę („to na receptę!”). Flarsky to gość z zasadami, który nie ufa korporacjom i nie znosi tego całego politycznego pitu pitu. Wierzy, że słowa mają moc, a wiara we własne przekonania jest najważniejsza. Nawet, jeśli te bywają błędne.

Fred Flarsky (Seth Rogen) w dresie.
Outfit na każdą okazję. Śluby, wesela, wybory prezydenckie…

Kobiety w polityce mają przerąbane

Charlotte to poważna, zmotywowana do walki o swoje polityczka. O dziwo jednak, nie jest typem osoby zmierzającej do celu po trupach. Pani sekretarz szczerze wierzy, że jest w stanie uczynić świat lepszym, dzięki międzynarodowej współpracy na rzecz środowiska. Temat ochrony lasów, mórz i pszczół towarzyszy jej od najmłodszych lat. Na swojej drodze spotyka wiele przeciwności, zarówno pod postacią korporacyjnych lobbystów, a na jej własnym szefie, prezydencie USA, kończąc. Swoją drogą, jakże cudownie zbudowany jest kontrast między ambitną i inteligentną kobietą, a piastującym wysokie stanowisko, egocentrycznym i zapatrzonym w siebie dupkiem, którego wyborcy wybrali na swego prezydenta. Złoto, czyste złoto.

Charlotte Field (Charlize Theron) na lotnisku
Nie ma rzeczy niemożliwych dla kobiety takiej jak ja

Taka zwykła komedyjka?

Sam film „Niedobrani” nie jest zwyczajną komedyjką, jakich wiele. To bardzo ciekawe połączenie satyry politycznej, słodkiego romansu oraz nieco wulgarnego humoru. Twórcy doskonale komentują zjawisko ogromnego wpływu na politykę prywatnych firm i ich interesów. Widzimy też jak w telewizji mówi się politykach w zależności od tego, jakiej są płci. U kobiety podkreśla się głównie jej urodę, u mężczyzny jego osiągnięcia. To, co wolno mężczyźnie, kobiecie nie przystoi. Dłuższa rozmowa z premierem Kanady? Oni mają romans! Gorsze poczucie humoru? Mniejsze szanse na elekcję. Kobieto, pilnuj się nawet przy jedzeniu szaszłyków (elegancja, elegancja!).

Seth Rogen i Charlize Theron
Dragi? Bierzemy!

Warto? Warto!

Czy więc „Niedobrani” są filmem godnym obejrzenia? Jak najbardziej! Ten tytuł jest świetną propozycją na pierwszą randkę czy wyjście ze znajomymi. Każdy znajdzie coś dla siebie. Z kina wyjdziecie zadowoleni, bez poczucia zmarnowanego czasu. I tak właśnie powinna wyglądać udana komedia.