CZYTAM

Czytanie jest groźne!

Z przeprowadzonych w 2018 roku badań czytelnictwa wynika,  że 62% Polaków nie przeczytało w zeszłym roku ani jednej książki. Przyznam, że trudno mi w to uwierzyć, kiedy każdego dnia w komunikacji miejskiej widzę dziesiątki osób z nosami w książkach. Coraz więcej ludzi zamiast wersji papierowej, wybiera wygodniejszą formę e-booka. E-książki można czytać nie tylko na specjalnie przeznaczonych do tego urządzeniach, ale również na coraz większych ekranach naszych smartfonów. Ale ja nie o tym.

Zastanawialiście się może czemu te 62% sondażowych Polaków w ogóle po książki nie sięga? Dumałam, dumałam i wydumałam. Książki są groźne. Czytajcie dalej, a przekonacie się czemu.

CZYTANIE ROZWIJA WYOBRAŹNIĘ

Czytam, więc zaprzątam swoją głowę niepotrzebnymi obrazami. Jakieś smoki, królewny i fantastyczne krainy. Po co to komu? Lepiej myśleć o rzeczach bliższych, takich z własnego podwórka. Ten sąsiad z klatki obok kupił sobie nowy samochód. Ciekawe ile się na niego nakradł… Albo ta lala spod 8-ki. Znowu ma nowego gacha. Książki? Ja tu sobie lepsze historie mogę napisać. I nie potrzebuję sobie nic wyobrażać. Telewizor włączę. Tam mam wszystko z tłumaczeniem i w kolorze.

CZYTANIE ROZWIJA SŁOWNICTWO

A co ja gadać nie potrafię? Idę na rozmowę kwali… kwili, no na tę rozmowę do pracy. Dzień dobry, przyszłem, bo roboty szukam. Na komputrze się znam. Włanczać umiem. Przynajmniej nie jestem głupi. W każdym bądź razie z klientem przez telefon pogadam. Jak to źle się wysławiam? Co mam wziąść się i wyjść? No i kurwa dobrze.

CZYTANIE POSZERZA HORYZONTY

A wie pani, że te geje to się leczyć da. Tak, tak. Ksiądz tak z ambony mówił. Australia? Słyszałam, że tam ludzie do góry nogami chodzą. Nie wiem jak. Chodzą i tyle. A pani czytała, że nie? A gdzie to można takich rzeczy się dowiedzieć? Z książek? Ja nie czytam, po co to komu? Swoje wiem, więcej nie muszę.

Jak sami widzicie czytanie ma same negatywne strony. Nie mogę zapomnieć jeszcze o innych ciekawych tłumaczeniach wrogów słowa pisanego:

książki są drogie

Mówisz, że palisz? Paczkę dziennie. Jaki jest koszt jednej? 12 zł? Uuu sporo. To mówisz, że wydanie raz na miesiąc 30 zł na książkę to dużo? Aha. A wiesz, że książki można wypożyczać? Tak, całkiem za darmowo. To tajemnicze miejsce zwie się biblioteką. Każdy może wypożyczyć książkę. Ty też.

książki są nudne

Ostatni raz czytałeś coś w podstawówce i jeszcze kazali ci z tego kartkówkę napisać? No tak, to mogło być traumatyczne przeżycie. Faktycznie, sporo szkolnych lektur może zanudzić na śmierć. Ale wiesz co? Książek są tysiące. Co ja mówię, miliony! Lubisz oglądać horrory w TV? Co powiesz na ich wersję pisaną? Gwarantuję ci, że nieraz się prawie na śmierć przestraszysz. Wyobraźnia, rozumiesz?

nie mam czasu na czytanie

Codziennie godzinę dojeżdżasz do pracy. Co wtedy robisz? Gapisz się w okno? Wiesz, że czas mija szybciej kiedy czytasz? Wieczorami przesiadujesz na FB co chwilę odświeżając stronę z myślą, a nuż ktoś coś ciekawego wrzucił. Otwórz książkę. Tam znajdziesz wiele ciekawszych i ponadczasowych historii.

nie lubię czytać

Przyznam, że tu mi argumentów brakuje. Ale spytam. Nie lubisz bo… musiałeś w szkole czytać nudne lektury? Daję sobie palec uciąć, że tak odpowiesz. Nie? Trudno, przez internet palca mnie nie pozbawisz. Mam tylko nadzieję, że coś tam w życiu czytasz. Chociażby skład Domestosa w chwili nudy gdy siedzisz na sedesie. Dobre i to.

Teraz rozumiecie? Czytanie jest groźne. Zaprząta głowę niepotrzebnymi sprawami. Jakieś horyzonty, jakieś słowa nowe. I jeszcze portfel ogołaca. Eee, nie warto. Mówię wam, lepiej zostać przy oglądaniu telewizji. Fajne teraz spoty puszczają i Ukrainę pokazują. Czasem nawet 2 w 1. Tu Kaczyński, a tam Tusk. Korwin na deser. A wszystko to okrasza Putin i informacje o nowym pomniku papieża z peleryną na plecach. Tyle wiedzy! Nic tylko oglądać. A książki świetnie posłużą jako opał w kominku.